Filip Chwała urodził się 17. lipca 2005 r. o godzinie 2.27.
ważył wtedy 3,01 kg i mierzył 51 cm - kawał chłopa :) na głowie mierzwiła się czarna czupryna, zerkał na boki niebieskimi oczkami i wierzgał swoimi stopami ciekawy nowego dla niego świata :)


A dziś ma już prawie rok i osiem miesięcy, jest dużym, zdrowym chłopcem, wiele się nauczył i potrafi nas nieźle rozbawić swoim zachowaniem. Bardzo lubi jeździć na ulubionym traktorze, teraz w ogóle interesują Go tylko autka, no i ewentualnie klocki albo klucze z garażu dziadka. Jego ulubione bajki to oczywiście przygody kaczora Donalda, myszki Mickey i psa Pluto, ale trzeba dodać że nie przeoczy żadnej reklamy w telewizji :-) no i chętnie "czyta" bajki. Filip jest mocno zaprzyjaźniony z naszymi psami, a w szczególności z Myszą. Biedna ma z Nim ciężkie życie, goni ją, targa za sierść, bije po głowie łopatką albo zrzuca z kanapy i wcale nie przejmuje się tym jak strasznie na Niego warczy i ma ochotę Go ugryźć.

Nasze Maleństwo świetnie sobie na razie radzi w swoim życiu, twardy z niego chłopak:-))

Biega jak szalony, co prawda czasem chce złapać zająca, ale zawsze mu ucieka. Obecnie jeszcze nie wiele potrafi powiedzieć, ale bardzo by chciał i często się złości, bo nie wie jak to zrobić. Ale najważniejsze, że póki co świetnie się dogadujemy, ha ha ha. Chociaż zdarza mu się na nas nie raz niezle nakrzyczeć, mały Smykol, ale bardzo bardzo Go KOCHAMY.

To teraz cofniemy się trochę w przeszłość.
Jak już wspomniałam świetnie biega. Do postawy stojącej przeszedł właściwie z leżącej, bo bardzo nie lubił raczkować, szkoda mu było kolan:-) miał wówczas roczek i tydzień. Pierwsze samodzielne kroki postawił w Irlandii.

Pierwszy ząbek wyrósł mu, gdy skończył siedem i pół miesiąca a później były kolejne. Troszkę bolesne przeżycie. A do tej pory wyrosło Filipkowi już 12 ząbków.

Tak więc Filip bardzo się zmienił od pierwszego opisu. Nie ma już niebieskich oczu tylko brązowe (jak tatuś). Czupryna też już nie jest czarna ale za to bardzo bujna. Obcina Go Sebastian, do fryzjera na razie nie chodzi, bo pewnie i tak uciekł by z fotela. Nasze Maleństwo nie waży już trzy kilogramy, ale prawie 13 kg i ma 87 cm wzrostu. Także nie jest już Malutkim dzidziusiem.

Ciekawostka.
Filip panicznie boi się pediatry, gdy tylko wejdzie do gabinetu, od razu chce z niego uciekać. Strasznie płacze i absolutnie nie pozwala się zbadać. Chyba po prostu pani doktor nie przypadła mu do gustu.